Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zwierzę. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zwierzę. Pokaż wszystkie posty

17 sierpnia 2009



Skala bólu według Schmidta została stworzona przez entomologa z południowo-zachodniego Instytutu Biologicznego Uniwersytetu Arizońskiego – Justina O. Schmidta. Użądliło go wiele błonkówek. Na podstawie tych doświadczeń stworzył on listę dla porównania bólu użądleń wszystkich błonkówek w czterostopniowej skali.

Angielskie porównania bólu spowodowanego danym użądleniem zawierają takie sformułowania jak:

20 lipca 2009

Łowczyyyy!


Śmierć 2-letniej dziewczynki uduszonej przed trzema tygodniami przez birmańskiego pytona zmobilizowała władze stanu Floryda. W teren wyruszyli nowolicencjonowani łowcy gadów. Urzędnicy oceniają, że w całym stanie żyje na wolności około 100 tysięcy tych drapieżników - pisze brytyjski "Guardian".

2-letnia dziewczynka została 1 lipca uduszona w swoim łóżeczku przez pytona, który uciekł z terrarium. Nagłośniony przez media dramat zmusił władze do reakcji. Lokalne władze i politycy z Florydy publicznie zwracali uwagę na problem 100 do 150 tysięcy pytonów, które w sposób niekontrolowany mnożą się na bagnach Parku Narodowego Everglades.

Ważące do 90 kilogramów i mierzące nawet 8 metrów długości pytony birmańskie, najpopularniejsza  odmiana z występujących na Florydzie, potrafią upolować zwierzę wielkości jelenia.

- Jest tylko kwestią czasu zanim te pyton zaczną "składać wizyty" w domach mieszkańców - alarmował w mediach demokratyczny senator Bill Nelson. Pochodzące z Afryki, lub południowo-wschodniej Azji pytony są na Florydzie intruzami, które nie mają w środowisku żadnego naturalnego przeciwnika, który ograniczyłby ich ekspansję. Mieszkańcy słonecznego stanu za niekontrolowany rozrost terytorium drapieżników winią ich właścicieli, którzy popchnięci modą kupują zwierzęta, a potem wypuszczają na wolność, gdy im się znudzą.

Inni problemu doszukują się w huraganie Andrew - pisze "Guardian". Żywioł zniszczył zoo i sklepy zoologiczne w 1992 roku, tym samym dając wolność wielu zwierzętom. Eksperci obawiają się, że jeśli władze nie podejmą szybko kroków ogromna populacja pytonów wpłynie na środowisko dosłownie wyjadając wszystkie małe ssaki, ptaki i gady.

Gubernator Florydy Charlie Crist w zeszłym tygodniu wyraził zgodę na rozpoczęcie polowania na pytony dla grupy kilku łowców.

10 lipca 2009

Drunk badger disrupts traffic


BERLIN (Reuters) - A badger in Germany got so drunk on over-ripe
cherries it staggered into the middle of a road and refused to budge,
police said on Wednesday.

A motorist called police near the central town of Goslar to report a
dead badger on a road -- only for officers to turn up and discover the
animal alive and well, but drunk. Police discovered the nocturnal beast had eaten cherries from a
nearby tree which had turned to alcohol and given the badger diarrhoea.

Having failed to scare the animal away, officers eventually chased it from the road with a broom.

16 kwietnia 2009

Dorwały go, psy jedne


(GW): Cztery godziny strażnicy miejscy i policjanci biegali za młodym łosiem, który wybrał się na przechadzkę po ulicach w centrum miasta. Wyprawa dla zwierzaka zakończyła się jednak tragicznie

Najpierw łosia widzieli mieszkańcy ul. Lawinowej (obrzeża Łodzi). Jeden z naszych czytelników zdołał mu nawet zrobić zdjęcie. Później zwierzę zniknęło - jak się później okazało, pobiegło do centrum miasta. W środę ok. godz. 2 nad ranem strażnicy miejscy zostali poinformowani, że po pl. Dąbrowskiego (samo centrum Łodzi!)... biega łoś. Na miejsce pojechało cztery radiowozy, wezwani zostali też leśnicy i weterynarze.

- Takie zgłoszenia na peryferiach miasta się zdarzają, ale żeby łoś przedostał się do centrum miasta niezauważony? Byliśmy zdumieni - mówi Leszek Wojtas z łódzkiej straży miejskiej, który brał udział w akcji ratunkowej. - Chcieliśmy zapewnić bezpieczeństwo kierowcom i samemu zwierzakowi.

Łoś był jednak przestraszony: galopem uciekał ulicami Jaracza i Więckowskiego przed kolumną samochodów. W końcu udało się go zagonić na podwórko przy ul. Pogonowskiego 32. Strażnicy zamknęli bramę. Myśliwy wystrzelił trzy dawki leku usypiającego. - Niestety, miało to odwrotny skutek, bo łoś się zdenerwował i staranował bramę - opowiada Wojtas. - Zaczął uciekać w stronę Manufaktury.

Zwierzę padło dopiero na ul. Tybury. Ośmiu strażników zapakowało go na bagażnik ciężarówki - ważył ok. 300 kg. Miał zostać wypuszczony w lasach w okolicach Konstantynowa.

Wojtas: - Niestety, łoś zdechł podczas podróży. Prawdopodobnie ze stresu